Krystyna Żywulska – „Przeżyłam Oświęcim”

10 marca 2011

Jest to jedna z tych książek po którą sięgnąć powinien każdy z nas i do której na pewno wrócimy po latach.

Krystyna Żywulska (a właściwie Sonia Landau) opowiada w niej o swoich przeżyciach w obozie Auschwitz a następnie w Birkenau. Autorka urodziła się w 1914 roku. W czasie okupacji w roku 1941 wraz z rodziną została przesiedlona do warszawskiego getta, z którego jednak udało Jej się uciec. Po ucieczce z getta działała w ruchu oporu. W 1943 roku została aresztowana. Przesłuchiwana na Szucha ukryła swoje pochodzenie podając się za Krystynę Żywulską. Osadzoną ją na Pawiaku, skąd później zesłano do niemieckiego obozu Auschwitz (obóz pracy przymusowej) a następnie Birkenau (obóz śmierci). W czasie ewakuacji obozu koncentracyjnego autorce udało się zbiec (co również jest opisane w tej książce). Niestety nie był to koniec niezwykle bolesnych przeżyć autorki, gdyż po 1968 roku autorka została zmuszona do wyjazdu z Polski, bez prawa powrotu do naszego kraju. Krystyna Żywulska zmarła w 1992 roku w Dusseldorfie.

Krystyna Żywulska - Przeżyłam Oświęcim

W książce Przeżyłam Oświęcim autorka opisuje swoje doświadczenia obozowe, głód jaki panował w obozie oraz relacje międzyludzkie:
„Bywało, że godzinami siedziałyśmy bez słowa. Szukałyśmy pcheł, bezmyślne, ogłupiałe, tępe. I każda starała się odnaleźć siebie taką, jaką była kiedyś. Dawne swoje myśli, ruchy, postępowanie, tryb życia. Ale to było niesłychanie trudne. Zagubiłyśmy się i po prostu zapomniałyśmy.( …)”

Książka jest dramatyczną relacją przedstawiającą życie i umieranie w obozie zagłady:
„A oni szli, niczego się nie domyślając. Na rozwidleniu drogi podzielono ich na dwie grupy. (…) Rozróżniałyśmy dokładnie: same kobiety i dzieci. (…) Przechodzili wolno. Tak wolno, że można było dojrzeć wyraz każdej twarzy. Twarze te były zmęczone, niektóre niespokojne, ale dalekie od właściwych przypuszczeń. (…) Po krótkiej przerwie nadchodzą mężczyźni. Sprawiają wrażenie bardziej zaniepokojonych, chociaż widać, że i oni są dalecy od przewidywania prawdy. Idą młodzi i starzy. Widać selekcji nie było i wszyscy są przeznaczenie „do gazu”; idą wszyscy. Mniej więcej po godzinie z krematorium czwartego, przylegającego prawie do naszego bloku mieszkalnego, bucha słup ognia, a jednocześnie z wykopanego tam dołu zaczyna się snuć dym. (…) Wraz z dymem przywiało zapach palonych ciał. (…)”

Przeżyłam Oświęcim” to jedno z najlepiej napisanych świadectw czasów obozów pracy, obozów zagłady i komór gazowych. Książkę tę czyta się praktycznie jednym tchem, nie mogąc się od niej oderwać. POLECAM!

GD Star Rating
loading...
Krystyna Żywulska – „Przeżyłam Oświęcim”, 4.9 out of 5 based on 25 ratings

Ocena autora recenzji

Przeżyłam Oświęcim

  • 10/10
    Autor
  • 9/10
    Okładka książki
  • 10/10
    Stopień zainteresowania
  • 10/10
    Fabuła
  • 10/10
    Zakończenie

PLUSY

  • Nie można się od niej oderwać

MINUSY

Komentarz

  • Marcin 31 maja 2011 at 12:41

    Naprawdę super książka, polecam wszystkim. Podczas czytania ciężko oderwać się nawet do jakiejś pracy :). Myślę jednak, że książka nie jest przeznaczona dla zbyt młodych ludzi gdyż opisy życia obozowego są naprawdę często bardzo przerażające. Chociaż z drugiej strony dobrze aby wszyscy zobaczyli jak wyglądało naprawdę życie obozowe.

    GD Star Rating
    loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *